Tekst: Marta (Gmyrek) Mieszkowska
Po tym poznaliśmy miłość, że On oddał za nas życie swoje. My także winniśmy oddać życie za braci.
O świętym Maksymilianie napisano już naprawdę sporo. Nieczęsto jednak publikacje o tej postaci skupiają się na kontrowersjach dotyczących uznania go za męczennika[2] (sic!). To właśnie Maksymilian Kolbe utorował drogę tzw. „męczennikom miłosierdzia”, bowiem wedle ówczesnej teologii nie oddał on życia za wiarę. Do momentu wyniesienia na ołtarze, nawet po beatyfikacji, Kolbe nie mógł wśród wiernych doznawać czci jako męczennik. Próby przeforsowania uznania jego męczeństwa jako aktu świętości podjęli przedstawiciele Państwa Polskiego z kardynałem Karolem Wojtyłą na czele – delegacja ta spotkała się z papieżem Pawłem VI w roku 1971. Ówczesny Ojciec Święty nie mógł niestety przystać na takie stanowisko – zgodził się jednak, by Kolbego nazywać „męczennikiem miłosierdzia”.
[1] 1 J 3, 16.
[2] Chodzi o teologiczny status męczennika za wiarę, o czym piszę dalej.

Archiwum cyfrowe MHMZW
Jakkolwiek stosowne byłoby to określenie, „męczennik miłosierdzia nie ma statusu teologicznego ani kanonicznego. Ściśle rzecz biorąc z tego powodu Kolbe nie mógł odbierać czci jako męczennik. To rozróżnienie, choć wyważone, wywołało rozgoryczenie w Polsce i wśród wielu współbraci Kolbego – franciszkanów konwentualnych”. W roku 1982, kiedy przyjechała do Polski delegacja biskupów niemieckich, w czasie zwiedzania celi śmierci Kolbego zapoznała się z petycją domagającą się jego kanonizacji jako męczennika. Niemcy oficjalnie popierali pierwotny proces Kolbego i w tych okolicznościach trudno było odmówić. W ten sposób doszło do przyłączenia się Niemców do polskiej hierarchii i wystosowanie formalnej prośby o ponowne rozpatrzenie kwestii męczeństwa Kolbego.[1]
[1] Kenneth L. Woodward, Fabryka świętych. Kulisy i tajemnice procesów kanonizacyjnych, Kraków 2008, ss. 164- 165.

Papież Jan Paweł II w obozie koncentracyjnym Auschwitz, w bunkrze głodowym, w celi, w której skonał św. Maksymilian, 1979 rok, archiwum MI Niepokalanów
Trzeba również dodać, że Auschwitz znajdowało się wcześniej w okręgu arcybiskupa Wojtyły, który (już jako papież) odwiedził obozową celę ojca Kolbego, by się w niej modlić. Było więc niemalże jasne, że Jan Paweł II otworzy proces kanonizacyjny i raz jeszcze rozpatrzy positio[1] błogosławionego Maksymiliana. Z początku jednak brakowało jednego udokumentowanego cudu (na koncie Kolbego były już dwa), który wymagany jest przez kongregację[2]. Papież arbitralnie obszedł kwestię kongregacji, powołując komisję złożoną z dwóch sędziów. Najważniejszą jednak kwestią było pytanie, czy Maksymilian Kolbe może zostać uznanym za męczennika w świetle prawa kanonicznego. Sprawa została rozpatrzona z perspektywy historycznej oraz filozoficznej, a następnie przedstawiona powołanej przez Ojca Świętego dwudziestoosobowej komisji (tu znaleźli się między innymi późniejszy papież kardynał Joseph Ratzinger). Jeden z naczelnych historyków watykańskich ksiądz Peter Gumpel w wywiadzie dla Kennetha Woodwarda tak relacjonuje te kontrowersje:
Pytanie brzmiało, czy Kolbe zmarł jako męczennik za wiarę. Osobiście nigdy nie stwierdziłem, że nie był męczennikiem. W istocie powiedziałem, że nie mamy całkowicie pewnego dowodu, iż jest męczennikiem w klasycznym tego słowa rozumieniu, a w tych przypadkach trzeba być całkowicie pewnym. Na przykład niektórzy mówili, że ponieważ naziści go zabrali i wsadzili do Auschwitz, to był to ekwiwalent wyroku śmierci. Ale Auschwitz stało się obozem śmierci dopiero dużo później i w rzeczywistości pewna liczba współwięźniów przetrwała.[3]
[1] Positio, łac. Positio super Virtutibus – zbiór pism dokumentujących życie kandydata do procesu beatyfikacyjnego w Kościele rzymsko-katolickim.
[2] Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych powstała w roku 1969 i zajmuje się badaniem procesów beatyfikacyjnych oraz kanonizacyjnych. Kongregacja dokumentuje positio oraz zbiera relikwia dotyczące kandydata na świętego; zajmuje się również weryfikacją cudów.
[3] Kenneth L. Woodward, Fabryka świętych. Kulisy i tajemnice procesów kanonizacyjnych, Kraków 2008, s. 165.

Ocalony przez ojca Kolbego, Franciszek Gajowniczek, archiwum cyfrowe MHMZW

Franciszek Gajowniczek w Zduńskiej Woli, archiwum cyfrowe MHMZW

Franciszek Gajowniczek w Zduńskiej Woli, archiwum cyfrowe MHMZW
Takie i podobne pytania dotyczące heroicznego czynu ojca Kolbego wybrzmiewały podczas wszystkich komisyjnych obrad kongregacji. Zaistniał więc swego rodzaju konflikt, który próbowano zażegnać, przedstawiając pozytywne opinie biskupów.[1] Promotor wiary[2], który wertował positio Kolbego miał zatem dość trudne zadanie. Przy braku jednego dodatkowego cudu niełatwo było dowieść świętości i heroiczności cnót. Cuda za sprawą kandydata są w postulaturze wymagane do potwierdzenia świętości – bez nich nie ma mowy o rozpoczęciu procesu. Kiedy wiadomym już było, że Maksymilian może być czczony jako wyznawca padła kolejna istotna kwestia – czy można oddawać mu cześć jako męczennikowi za wiarę? Positio Kolbego rozrastało się w coraz szybszym tempie, a rozgorzałe obrady kościelnych zwierzchników nie ustawały. W końcu jednak papież – najwyższa władza Kościoła rzymskiego – mocą swojego urzędu uciął wszelkie wątpliwości oraz spekulacje. Opinia świętości[3] ojca Kolbego była na tyle silna i rozpowszechniona (nawet w samym Watykanie), że papież podjął autorytatywną decyzję, która zmieniła losy przyszłych świętych. Podczas uroczystej kanonizacji Maksymiliana Kolbego Ojciec Święty Jan Paweł II nie podał konkretnego dekretu, a posiłkował się jedynie ustępem z Ewangelii według świętego Jana: Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich (J 15, 13). Tym samym, papież zakomunikował wiernym, że nieomylność jego urzędu[4] nie ma granic, a papieskie dyrektywy nie muszą być skrzętnie spisywane i biurokratyzowane. W Homilii wygłoszonej w czasie Mszy świętej kanonizacyjnej na Placu Świętego Piotra w dniu 10 października 1982 roku Jan Paweł II ogłosił:
[1] Nie wiem, czy jest to odpowiednie słowo, ale wystąpił podział zdań, który na moment wstrzymał proces, a pewne kwestie stawiał pod znakiem zapytania.
[2] Urząd Promotora Wiary (łac. promotor fidei), popularnie zwany adwokatem diabła (łac. advocatus diaboli) został zniesiony w 1983 roku przez papieża Jana Pawła II. Ówczesny Ojciec Święty powołał w zamian nowy urząd „promotora sprawiedliwości”.
[3] Łac. fama sanctitatis – powszechna publiczna opinia kościelnej wspólnoty o świętości kandydata w procesie kanonizacyjnym.
[4] Dogmat o nieomylności papieża z 1870 roku został ustanowiony na I Soborze Watykańskim. To tzw. nauczanie ex cathedra, które odnosi się do zasad wiary oraz moralności.
Kościół przyjmuje ów znak zwycięstwa odniesionego mocami Chrystusowego odkupienia z czcią i wdzięcznością. Stara się odczytać jego wymowę z całą pokorą i miłością.
Jak zawsze przy osądzaniu świętości swoich synów i córek, tak i w tym wypadku stara się postępować z całą należną precyzją i odpowiedzialnością, wnikając we wszystkie aspekty życia i śmierci sługi Bożego.
[…] I dlatego też w osądzaniu sprawy Błogosławionego Maksymiliana Kolbego, wypadło – już po jego beatyfikacji – wziąć pod uwagę rozliczne głosy Ludu Bożego, a nade wszystko naszych Braci w biskupstwie, zarówno z Polski, jak i z Niemiec, którzy prosili, ażeby Maksymiliana Kolbego ogłosić świętym jako męczennika. Wobec wymowy życia i śmierci Błogosławionego Maksymiliana nie możemy uchybić temu, co zdaje się stanowić główną i zasadniczą treść znaku danego Kościołowi i światu w jego śmierci.
[…] Czyż śmierć ta, podjęta dobrowolnie i z miłości do człowieka, nie stanowi szczególnego spełnienia słów Chrystusa?
[…] I dlatego pełnią mojej władzy apostolskiej postanowiłem, że Maksymilian Maria Kolbe, który w wyniku beatyfikacji był czczony jako Wyznawca, winien odtąd doznawać czci jako Męczennik!
„Cenna jest w oczach Pańskich śmierć Jego świętych!”[1]
[1] Homilia wygłoszona przez Jana Pawła II w czasie Mszy świętej kanonizacyjnej na Placu Świętego Piotra w dniu 10 października 1982 roku [w:] Święty naszych czasów. Beatyfikacja i kanonizacja ojca Maksymiliana Kolbego. Wybór, układ i opracowanie Amelia Szafrańska, Warszawa 1983, s. 126.

Beatyfikacja sługi Bożego Maksymiliana Marii Kolbego, archiwum cyfrowe MHMZW

Kanonizacja bł. Maksymiliana Marii Kolbego, archiwum cyfrowe MHMZW

Kanonizacja bł. Maksymiliana Marii Kolbego, archiwum MI Niepokalanów
W perspektywie Kościoła śmierć Maksymiliana miała wymiar bardzo symboliczny. Ojciec Kolbe umiera bowiem w przeddzień wielkiego maryjnego święta. Jego ciało nigdy nie zostaje godnie pochowane.
Dzieje się to w wigilię święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w czwartek 14 sierpnia 1941 roku.
Bruno Borgowiec i więzień Chlebik z Karwiny, pełniący funkcję fryzjera blokowego (numer obozowy 1251), pod nadzorem esesmana, pośpiesznie wynoszą ciało ojca Maksymiliana do umywalni, by złożyć je w specjalnej skrzyni i odtransportować do kostnicy więziennej. Nazajutrz, 15 sierpnia, gdy cały Kościół będzie modlił się słowami: „Potem wielki znak ukazał się na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu” (Ap 12, 1), ciało ojca Maksymiliana wraz z setkami innych ciał strawi ogień krematorium. Popiół, rozsypany na oświęcimskich polach, rozwieje wiatr we wszystkie strony świata.[1]
[1] Claude R. Foster, Rycerz Maryi. Misja i męczeństwo św. Maksymiliana Marii Kolbego, Niepokalanów 2007, s. 664.

Od lewej: ojciec Kolbe, oficer Wermachtu i brat Iwo Achtelik, 17 lutego 1941 roku,. Zdjęcie wykonane na trzy tygodnie przed aresztowaniem Maksymiliana, archiwum MI Niepokalanów

Komendant obozu w Ostrzeszowie Hans Mulzer, brat Hieronim (trzyma figurkę), ojciec Kolbe (po prawej stronie od figurki). 8 grudnia 1939 roku, archiwum MI Niepokalanów

Postać Rajmunda Kolbego jest w naszym mieście rozpatrywana zazwyczaj z jednego punktu widzenia. Mało kto zastanawia się dziś nad tym, że święty Maksymilian utorował drogę wielu przyszłym męczennikom. Kanonizacja ojca Kolbego była wyjątkowa, bo to właśnie dzięki niemu papież ustanowił nową kategorię świętości, a w efekcie i nową kategorię męczeństwa. Maksymilian Maria Kolbe to pierwszy w historii Kościoła męczennik miłości.

Archiwum MI

Archiwum cyfrowe MHMZW

Archiwum cyfrowe MHMZW
