ANGELIKA BRZOSTOWSKA-POCIECHA | wernisaż wystawy

Trwa wernisaż wystawy Angeliki Brzostowskiej-Pociechy.

Prace Angeliki Brzostowskiej-Pociechy przenoszą nas w zupełnie inny wymiar rzeczywistości. Kontemplując dzieła artystki wchodzimy zarówno w głęboką sferę sacrum (przeżyć religijnych), jak i estetyczną (doznań stricte zmysłowych, artystycznych).

Zakorzeniony w pracach Brzostowskiej-Pociechy teologiczny fundament opiera się na starotestamentalnym Psalmie 43; to hymn o potędze Boskiej sprawiedliwości i świetle wiary, przede wszystkim jednak o egzystencjalnym zagubieniu człowieka ulokowanego w materialnym świecie. Owo zagubienie jest dla mnie synonimiczne z p o s z u k i w a n i e m – immanentną cechą każdej ludzkiej jednostki, błądzącej w świecie nakazów i zakazów. W taką właśnie teologiczno-filozoficzną perspektywę rzuca nas autorka obrazów, nie pozostawiając jednak bez pomocy. Mamy tu bowiem pisemne opracowanie wspomnianego już Psalmu, które niejako nakierowuje widza na odbiór dzieł. W pracach artystki widzimy jej gruntowną wiedzę z zakresu sztuki i kultury bizantyńskiej.

To naturalnie właśnie sztuka bizantyńska jest główną inspiracją prezentowanych na ekspozycji dzieł. Wpływy wschodniego malarstwa są tu wyraźnie zaznaczone. Również tematyka zbieżna jest z duchem malarstwa ikonicznego (co zresztą sugeruje bazowanie na Księdze Psalmów). Wątki eschatologiczne przeplatają się tutaj z motywami doczesności, a wszystko to oparte jest na przyrodzonej człowiekowi nadziei o wieczności.

Twórczość Angeliki Brzostowskiej-Pociechy jest wyjątkowo interesująca z perspektywy filozoficzno-artystycznej. Transcendentne odniesienia wschodniego nurtu połączone z bardzo dobrym warsztatem malarskim wprowadzają odbiorcę sztuki w pewien rodzaj przeżycia mistycznego. Nie bez znaczenia jest też towarzysząca wystawie muzyka – część XIII-wiecznego dramatu liturgicznego, która dopełnia wrażeń zarówno estetycznych, jak i tych pozazmysłowych.

Warto więc przybyć na ekspozycję malarstwa Angeliki Brzostowskiej-Pociechy po to, by na chwilę przenieść się do odmiennej realności. A, kto wie, może nawet doświadczyć Absolutu poprzez sztukę?